wtorek, 13 października 2026

#Borowiki sosnowe...

 


 

Zaatakowały borowiki sosnowe.
Nie brakuje młodych szlachetnych.
Wracają wszelakie mleczaje.
Dzielnie prezentują się maślaki, w tym również pstre (bagniaki).
Trafiają się koźlarze.
Przybywa pięknych podgrzybków.
Gdzieniegdzie uśmiecha się muchomor rdzawobrązowy.
Mało pieprznika jadalnego.
Warto pospacerować, tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Niestety, dokuczają strzyżaki. Bardzo!
Pozdrawiam.
Darz Grzyb. Darz Bór. 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 












 

czwartek, 24 września 2026

#Ciąg dalszy miszmaszu... /21.09.26/

 


 

Miszmaszu ciąg dalszy...
Powolutku grzybków przybywa. Wróciły koźlarze wszelkiej maści.
Pojawiły się pieprzniki jadalne. Wciąż sypią mleczaje i maślaki (także "modrzewiowe"). Trafiają się "krówki" (mleczajowiec smaczny) (duży na zdjęciu wśród prawdziwków).
- Darz Grzyb!






 



czwartek, 17 września 2026

#Koźlarze i mleczaje...

 


 

- Wody! Wody! Wody!
Krzyczy leśne runo.
Jeszcze ciepła noc by się zdała.
Trochę pokropiło - trzy razy - tak po odrobinie, ale to wszystko niewiele dało. Nawet dzikie wodopoje, które zawsze wodą trąciły, suchutkie stoją. Tylko przy żeremiach trochę cieczy pozostało, bo źródła strumyków jeszcze smużą.
Gdzieniegdzie pojedyncze mleczaje poranną rosą się karmią, do niezadowolonych grzybiarzy wilgotne, lśniące oko puszczają.
Z szacunkiem się po nie schylam.
- Masełkiem was potraktuję. Pyszne będziecie!
Przy dukcie, we mchu, pojedynczy, na wysokim trzonie, piękny borowik urodą się pyszni.
- Ciekawe, czy z lokatorami?
Chyba tylko fotkę uczynię, choć zdrowo wygląda.
Nieco dalej kilka młodych muchomorów rdzawobrązowych się uśmiecha.
Tylko gołąbków wszelkiej maści jakby przybywało...
Słońce wychyla się zza ciemnej chmury.
Pod krzaczkiem olszyny trzech muszkieterów odnajduje, śmiga po ich kapeluszach.
- To koźlarze żółtopomarańczowe!
Dalej ogromny staruszek podgrzyb do resztek trawy się pochyla, o łaskawe potraktowanie prosi.
- Niech sobie rośnie i runo "zapyla".
Jeszcze trzy ceglastopore i...
- Do zobaczenia za parę dni, za dni parę!








poniedziałek, 14 września 2026

#Cicho, cichutko, cichusieńko, ale...

 


Jadę i jadę do lasu, od kilku dni, i dojechać nie mogę!
Dziś nie jechałem i...
- Raniutko, szybciutko dojechałem!
Fakt, śniadanko o czwartej trzydzieści już jelitka rozgrzewało😂.
 
W lesie cicho, cichutko, cichusieńko, a może tylko "cichuteńko"...
Poranne słońce pięknie bór prześwietla, promieniami po runie śmiga. Znakomicie. Tuż przede mną sarna czegoś szuka. Nawet się nie niepokoi. Zmierzyła mnie wzrokiem. Łbem pokiwała. Zastanowiła się chwilę i spokojnie w olszyny się oddaliła.
Na pierwszą miejscówkę wybrałem sektor z potężnymi sosnami, o poszyciu w mech bogatym.
Ledwie rów dukt oddzielający od reszty przekroczyłem i już oczy mi się radośnie zaświeciły.
- Borowiki! Jeden, drugi, trzeci, czwarty...
Na przestrzeni około dwudziestu metrów kwadratowych było ich czternastu.
- Jak tak dalej pójdzie, to już chyba innej miejscówki dziś nie zaliczę😀. Plan był inny, ale...
Chwila przerwy i znów są. Po dwa, po trzy. Pojedynczych znacznie mniej...
Pięknie kapelusze do słońca "odkręcają". Prężą się do fotografii.
Od dużych osobników po średniaki i maluchy.
Pokazują się młode muchomorki rdzawobrązowe.
Gdzieniegdzie wychylają się, radosne od "ciepłego" światła, podgrzybki brunatne. Niewiele ich, ale już są.
Gołąbki też się pokazują. Nawet pieprznik jadalny się zameldował, choć to nie jego terytorium bytowania.
Wracam do borowików. Znów po dwa, po trzy...
Nagle...
- Tam przy krzaczku!
- Taką miałem na niego ochotę!
- Jest! Jest! Piękny, okazały, wybarwiony!
- Koźlarz pomarańczowożółty!
- On ci to! On!
- Ogromny!
Będzie pierwszy grzybowy "schabowy" w tym roku.
- Oj, będzie! Już mi ślinka w ustach "rośnie".
Fotki pyk, pyk i go wykręcam.
Piękny trzon. Nie ustępuje kapeluszowi.
Parę kroków dalej jest drugi, mniejszy.
Jeszcze dwa ceglastopore, parę borowików i...
- Mam dość! Wracam...
Trochę szkoda, ale czas powitać w domu Wnuczkę, piątoklasistkę, wszak to pierwszy dzień nowego roku szkolnego🥰.
 
PS By nie było tylko tak kolorowo, niestety, dużo, a nawet bardzo dużo borowików zaczerwionych lokatorami różnego rodzaju i - oczywiście - brak wilgoci daje się we znaki, bardzo daje się we znaki...
Uwaga dla "szperaczy"!
W terenie pagórkowatym grzyby zdecydowanie wybierają zbocza północne. Podejrzewam, że tu zostało w ściółce więcej wilgoci.