poniedziałek, 14 września 2026

#Cicho, cichutko, cichusieńko, ale...

 


Jadę i jadę do lasu, od kilku dni, i dojechać nie mogę!
Dziś nie jechałem i...
- Raniutko, szybciutko dojechałem!
Fakt, śniadanko o czwartej trzydzieści już jelitka rozgrzewało😂.
 
W lesie cicho, cichutko, cichusieńko, a może tylko "cichuteńko"...
Poranne słońce pięknie bór prześwietla, promieniami po runie śmiga. Znakomicie. Tuż przede mną sarna czegoś szuka. Nawet się nie niepokoi. Zmierzyła mnie wzrokiem. Łbem pokiwała. Zastanowiła się chwilę i spokojnie w olszyny się oddaliła.
Na pierwszą miejscówkę wybrałem sektor z potężnymi sosnami, o poszyciu w mech bogatym.
Ledwie rów dukt oddzielający od reszty przekroczyłem i już oczy mi się radośnie zaświeciły.
- Borowiki! Jeden, drugi, trzeci, czwarty...
Na przestrzeni około dwudziestu metrów kwadratowych było ich czternastu.
- Jak tak dalej pójdzie, to już chyba innej miejscówki dziś nie zaliczę😀. Plan był inny, ale...
Chwila przerwy i znów są. Po dwa, po trzy. Pojedynczych znacznie mniej...
Pięknie kapelusze do słońca "odkręcają". Prężą się do fotografii.
Od dużych osobników po średniaki i maluchy.
Pokazują się młode muchomorki rdzawobrązowe.
Gdzieniegdzie wychylają się, radosne od "ciepłego" światła, podgrzybki brunatne. Niewiele ich, ale już są.
Gołąbki też się pokazują. Nawet pieprznik jadalny się zameldował, choć to nie jego terytorium bytowania.
Wracam do borowików. Znów po dwa, po trzy...
Nagle...
- Tam przy krzaczku!
- Taką miałem na niego ochotę!
- Jest! Jest! Piękny, okazały, wybarwiony!
- Koźlarz pomarańczowożółty!
- On ci to! On!
- Ogromny!
Będzie pierwszy grzybowy "schabowy" w tym roku.
- Oj, będzie! Już mi ślinka w ustach "rośnie".
Fotki pyk, pyk i go wykręcam.
Piękny trzon. Nie ustępuje kapeluszowi.
Parę kroków dalej jest drugi, mniejszy.
Jeszcze dwa ceglastopore, parę borowików i...
- Mam dość! Wracam...
Trochę szkoda, ale czas powitać w domu Wnuczkę, piątoklasistkę, wszak to pierwszy dzień nowego roku szkolnego🥰.
 
PS By nie było tylko tak kolorowo, niestety, dużo, a nawet bardzo dużo borowików zaczerwionych lokatorami różnego rodzaju i - oczywiście - brak wilgoci daje się we znaki, bardzo daje się we znaki...
Uwaga dla "szperaczy"!
W terenie pagórkowatym grzyby zdecydowanie wybierają zbocza północne. Podejrzewam, że tu zostało w ściółce więcej wilgoci.