sobota, 22 stycznia 2022

#Dzień Dziadka...

 


Wczoraj szaleństwo w sieci, z okazji Dnia Babci, a dzisiaj "tyci-tyci", z okazji Dnia Dziadka...

- Gdzie to równouprawnienie?
- No, gdzie?!!!😧🥺😂😂😂
A przecież:
DZIAD(¥)k...😉 🙂
Historycznie, chronologicznie: Ďid, dziad (patriarcha, głowa rodziny; pochodne - dziedzictwo, dziedzina, dziedzic, dziedziniec, dziadowizna jako spadek po dziadzie/dziś dziadku/, dziedzic/ten co dziedziczy po dziadzie czyli dziadku/) i nareszcie Dziadek, Dziadziuś, Dziadunio;
Romantycznie i dziko: Jak u Mickiewicza!
- Ech! Ten nasz język. Trzymajcie się, Dziadkowie! 🙂
A tak zwyczajnie?
Laurka z sercami i namalowaną partią szachów...
- Wygrywają czarne - oczywiście. Nawet od święta i "w laurce" nie może być inaczej!
Dzień Dziadka... 🙂
Żartem...
- A może?
- Pół żartem?
Tylko...
- Że co?
- Że jak?
- Że ja?
- Że dziadek?
- Że moje święto?
- Że życzenia?
- Że od Wnuczki?
- Że...
- Że Niemożliwe!
- Że tylko...
- Że Babcia!
- Że co?
- Że dziadziuś?
- Że kochany?
- Że ulubiony?
- Że prezent?
- Jak dziadziuś...
- Jak kochany, to...
- "Miśki"!
- Kochana Wnusiu! ❤😂❤❤😂😂😂😂🥰😘
- Idziemy po prezent od dziadka...😂
- Z okazji Dnia Dziadka!🎁

czwartek, 20 stycznia 2022

#Chmurzasto...

 


- "Chmurzasto" na Świecie - "enty-andemia"!

😟
- "Chmurzasto" w Europie - wojną grożą!😡
- "Chmurzasto" w Kraju - awantury polityków, drożyzna, strach o jutro i coś tam jeszcze!🥺
- "Chmurzasto" w Starachowicach - służba zdrowia "na łopatkach"!😞
- "Chmurzasto" w ...!☹️
- W Nas "chmurzasto"!😠
Natura też się dostosowała - "chmurzasto"!😏
- Tylko tam na "Górze" panta rhei - szybko płynie!
- U nas - wszystko się wlecze...
- "Chmurzasto"...
- Wiem! Fajniej by było, gdyby lajtowo i z "szybką" nadzieją było.😕
- Niestety! Na optymizm trzeba jeszcze poczekać...
/"Wielgachne" litery celowo użyte! O!😆/
/fotka dziś uczyniona - zalewik; okolice Lipia/

czwartek, 13 stycznia 2022

#Rozgrywka z dinozaurem w tle... Dialogi dziadka z Wnuczką...

 Z serii:



Dialogi dziadka z Wnuczką...
Czyli:
- "Rozgrywka z dinozaurem w tle".
Rozgrywamy kolejną partyjkę szachów.
Niunia "rusza" zapamiętanym gambitem.
Czyni to wręcz popisowo - bez błędu.
Nazywa go "literką M". To taka jej nazwa, bo układ pionów przypomina tę, ale "drukowaną" literkę.
- Nieważne!
Po chwili dziadek "popełnia"😉 fatalny błąd i naraża się na "huraganowy" atak, za sprawą gońca i hetmana; przechodzi do skomplikowanej obrony i - pod nosem - mruczy:
- Ale ze mnie ddddd....dinozaur, stary dinozaur; taki błąd uczynić!
- Dziadziusiu! Co ty opowiadasz!
- Jest zima; rok z trzema dwójkami i jednym zerem, czyli dwa tysiące dwudziesty drugi; mróz za oknem, a ty dinozaura widzisz?
- One wyginęły sześćdziesiąt pięć milionów lat temu!
Postanowiłem "odegrać" się, choć w dywagacjach słownych:
- A dlaczego nie sześćdziesiąt sześć lub siedem milionów lat temu, a może nawet siedemdziesiąt, tylko sześćdziesiąt pięć?
- Mam Cię! Pomyślałem.
Tymczasem Ala wzrok na mnie podniosła; popatrzyła głęboko w me oczy; pomilczała chwilę; po czym rzekła:
- A jakie to ma dla ciebie - dziadziusiu - znaczenie, przecież nawet o milionie lat życia pomarzyć nie możesz; tak daleko pamięcią nie sięgniesz, nawet wyobraźni ci zabraknie, więc zostanę przy swych sześćdziesięciu pięciu, a ty się lepiej skup na szachach, bo za chwilę moja królowa skonsumuje twoją, zawiniętą w ciasto francuskie, z białej (czyli mojej - dziadka) wieży uczynione...
Zatkało mnie definitywnie. Odpuściłem, ale partię jeszcze o trzydzieści minut przedłużyłem i trzy razy (niestety, nie sześćdziesiąt pięć) poważnie Wnuczce przegraną zagroziłem.
Ostatecznie i tak mata "dostałem"...🙃😂
- Ech! Taki "normalny" los dziadka>
- Ale ja się "odgryzę"! Obiecuję!
PS - Swoją drogą, milion lat w tą, czy w tamtą, jakie to ma dla nas znaczenie, wszak o "zwykłą setkę" tak nam trudno.🙁🙁🙁
Pozdrawiam serdecznie i ciepło...
/wszelkie "dziwadła" językowe - jak zwykle - celowe, zamierzone, świadomie uczynione - i koniec!/

środa, 5 stycznia 2022

#Jestem facet... #Dialogi dziadka z Wnuczką...

 Z serii:

Dialogi dziadka z Wnuczką...



Jestem facet...
Ani mikro, ani makro...
Taki sobie facet...
Trochę nijaki...
Ale facet i...
Może dlatego...
Dostaję od Wnuczki...
Zaproszenie na...
Wspólną degustację...
Lodów...
Lodów śmietankowo-truskawkowych!
Ona wie!
To moje...
Ulubione, więc...
Nie mogę odmówić!
Nawet gdyby były...
Kakaowe...
I tak bym nie odmówił.
O!
Niunia zajmuje się ich "produkcją", a ja cierpliwie czekam, choć próbuję zajrzeć przez maleńkie ramię...
Małe paluszki sprawnie "kuleczkują" masę śmietankową i owocową.
Dostaję komunikat:
- Nie zaglądaj do "lodziarni"! Zabronione!
- Gotowe dostarczy ci kelnerka!
- Ok! Grzecznie poczekam.
- Jest! A właściwie - są!
Doczekałem się. Dość sprawnie to poszło.
Sama "producentka" mnie obsługuje; taki zaszczyt mi przypadł w udziale, tylko...
- Jak je należycie spożyć?
- Wszak nawet dawne pączki u A . Bliklego, to były potwory wobec lodów mojej Wnuczki! O!
- Jam jest facet; poradzić sobie muszę!
Swoją drogą, spróbujcie wykonać taką śliczną, kolorową "mikroskopię"...
Życzę powodzenia...😉
Pozdrawia Was dziadek - lodami śmietankowo-truskawkowymi pożywiony😃🍦.
- A, co!
/wszelkie "dziwadła" językowe celowe, zamierzone, świadomie uczynione - i koniec!/
PS Ten patyczek to malutka "wykałaczka", a pierwsza fotka na opuszku palca uczyniona😁.



wtorek, 4 stycznia 2022

#Do siego roku...

 Nota bene...



Do Siego Roku...
- Nie, nie, nie
Wolę i muszę...
- Do siego roku.
Właściwie, to...
- Do tego, do owego.
- Do następnego - już jest trochę naciągane, ale...
- Do przyjęcia, z racji uzusu.
Tylko wciąż nie są to życzenia, chyba że w znaczeniu:
- Chcę się z Tobą spotkać w następnym roku.
Przez wiele lat zwrot używano, drukowano, przesyłano, aż nabrał nowego, bliżej nieokreślonego "podtekstu", na pograniczu:
- Życzę Ci bogatego, pełnego, "sutego" w dobro, itp. ...
Oczywiście, jego naturalne znaczenie wciąż pozostało niezmienne.
W osiemnastym wieku, w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia, pradziad, dzieląc się opłatkiem, mówił do swojej rodziny:
- „Ażeby Bóg dozwolił doczekać do siego roku”.
Czyli następnego.
Później, gdzieś, ktoś, kiedyś - bliżej wieku dwudziestego - "przestawił" czas tych "życzeń" na Sylwestra i Nowy Rok, zatracając realne znaczenie związku frazeologicznego.
Dziś czuję, że zwrot ten ulega powolnemu "zagubieniu".
- Może szkoda, a może nie...
Tym samym:
- Zdrowia, szczęścia i radości na ten Nowy Rok!
- Acz, koniecznie też...
- Do siego roku!🥳😃

# Nowy do Starego...

 


Zbliża się Nowy do Starego i myśli sobie:

- Najchętniej to bym mu porządnie "nawtykał", tak solidnie "raz po raz", ze trzysta sześćdziesiąt pięć klapsów, nie tylko na cztery litery!
- A może nawet i sześć - na wszelki wypadek?
- Narozrabiał Stary Dziad niesamowicie, na wszelkich możliwych płaszczyznach; aż strach pomyśleć, a wyliczyć i zliczyć, to już się nawet tego nie da!
- Jak ja biedny poradzę?
- Siedzi teraz zgrzybiały i ledwie dyszy; śpi już prawie; ani myśli zabrać ze sobą choć trochę tego bałaganu; ma już wszystko w nosie.
- Kiedy zdołam posprzątać?
- Ani odrobiny empatii, ani kropli wyrozumiałości dla Młodego i "podwładnych" jego!
- Stetryczały, ale pod nosem ironicznie uśmiechać się jeszcze potrafi! Taki z niego "antychryst", despota i tyran po trosze, a może wręcz po staremu - "potrosze" - już cię nie znoszę!
Siadł sobie Nowy na śniegu; pupa mu trochę "moknie" i chłodem "ściska". Myśli ciężko mu zebrać do "kupy", ale jedna dość jasna go ciągle ściga:
- Może by zmykać stąd szybko, póki jeszcze można "gdzie pieprz rośnie" i "kawa ciągle brązowa"... Tak na koniec świata - prawie...
Tylko władzy mu trochę szkoda...
- Trochę szkoda?
- Bardzo szkoda!
Refleksja go naszła genialna!
- Co mi tam! Postaram się, jak ten Stary, szybko nauczyć tyranii i despotyzmu, a może też - z tego co słyszałem, ostatnio bardzo modnego - tumiwisizmu...
Tylko dlaczego zewsząd płyną słowa:
- Zdrowia, szczęścia i radości na ten Nowy Rok!
- Nowy?!
Rozgląda się wokół siebie. Patrzy też w lusterko...
- E! To nie do mnie!